Raleigh: Nazywam się Raleigh, gram na gitarze. Znaliśmy
się wszyscy z liceum, a zaraz po tym jak wróciłem z koledżu postanowiliśmy
złożyć kapelę, żeby wystąpić przed I Am The Avalanche i Daggermouth. W ciągu
kilku tygodniu napisaliśmy 4 czy 5 kawałków, wymyśliliśmy nazwę i zagraliśmy.
To był nasz pierwszy koncert i nie braliśmy go na poważnie. Myślę, że po prostu
byliśmy spłukani i chcieliśmy wbić za darmo.
J: Zajebioza! miło Cie poznać, jestem Jakub (albo Jake,
nieważne). Woah, zazdroszczę, Daggermouth to jedna z moich ulubionych kapel. Co
skłoniło Cie do gry w zespole?
R: Dorastałem obserwując granie starszaków w Virginia
Beach i chciałem być częścią tego co oni tworzyli. Wydawało się jakby wszyscy
zaczynali grać w kapelach i byli w tym dobrzy. To naprawdę konkretna scena. Na
szczęście, wszyscy moi przyjaciele są utalentowani.
J: Rozumiem. Mówiąc o scenie, co sądzisz o tej w
Virginii? Zmieniła się od czasu kiedy zaczynałeś ją poznawać, czy wszystko jest
po staremu? Czujesz się z nią blisko, czy też jest coś co Cie w niej wkurza?
R: Ogólnie myślę, że mamy świetną scenę, ale żadna nie
jest idealna. Przez lata mieliśmy problemy z utrzymaniem spójnych miejscówek do
grania. Jednak teraz, miejscówki odwalają kawał dobrej roboty. Poza tym, według
mnie, nasza scena stała się bardziej podzielona niż kiedyś. Nie zobaczysz już
czterech kapel grających różne gatunki. Teraz jest to albo koncert metalowy, hardcore’owy,
albo pop-punkowy. Wolę mieszane koncerty, a one są rzadkością.
J: Tak, to ma sens, mając mieszany koncert nie wiesz
czego oczekiwać, bo każdy gra inaczej i zawsze możesz znaleźć coś nowego dla
siebie, nie samym hardcore człowiek żyje, haha. W tym momencie słucham waszego
split’u z Stonewall (który przy okazji jest solidny) i po prostu nie mogę
oprzeć się wrażeniu, że w dużej mierze inspirujecie się Lifetime, popraw mnie
jeżeli się mylę. Jest jakiś szczególny zespół, który dla Ciebie wiele znaczy?
R: Właśnie słucham Lifetime i tak, próbuję czerpać od
nich ile się tylko da. Wiele kapel dużo dla mnie znaczy, z wielu różnych
powodów. Robię się najbardziej nostalgiczny słuchając Fairweather. Pochodząc z północnej
części Virginii, Fairweather grali tutaj wielokrotnie, co mi się niesamowicie
podobało. Weź np. ich „If They Move Kill Them”, a znowu czuję się jak dziecko.
Wciąż potrafię zagrać każdą nutę z tego albumu.
(Na marginesie, dzięki za słuchanie tego split’u. Oboje z Rodney’em graliśmy w Stonewall i wiele dla mnie znaczy, że ludzie zainteresowali się tym split’em.)
(Na marginesie, dzięki za słuchanie tego split’u. Oboje z Rodney’em graliśmy w Stonewall i wiele dla mnie znaczy, że ludzie zainteresowali się tym split’em.)
J: No nie? Wybranie tego jednego zespołu nigdy nie jest
łatwą rzeczą. Szczerze, nigdy nie słyszałem żadnego numeru Fairweather, ale
słuchając ich losowych piosenek, widzę, że muszę nadrobić zaległości. Rozumiem
Cię, ja na przykład kocham „Simple Song” od Avail, zawsze przypomina mi o
graniu w Tony Hawk’a, i dzieciństwie. Stonewall też rządzi! Widząc, że ostatnio
wydaliście nowy kawałek, powinienem oczekiwać czegoś więcej od was, czy też
jest za wcześnie, żeby cokolwiek powiedzieć na ten temat?
R: Myślę, że niedługo wydamy jakieś kawałki. To tylko
kwestia zebrania wszystkich razem przez kilka dni i poszalenia.
J: Nie mogę się doczekać nowych kawałków. Mam jeszcze
parę pytań zanim skończymy ten wywiad. Podaj trzy albumy, które zabrałbyś na
bezludną wyspę.
R: (Tak przy okazji, Avail rządzi, świetny wybór)
To niesamowicie trudne, więc wybiorę trzy, których
słuchałem na okrągło w tym tygodniu.
Bars
– Introducing
Verse – Aggression
Fairweather – If They Move Kill Them
Verse – Aggression
Fairweather – If They Move Kill Them
J: dzięki, uwielbiam piosenki Tima Barry’ego, gdy słucham
Avail i jego solowych numerów, zapada taka swojska atmosfera. Dajesz mi kolejny
powód, żeby zapoznać się z Fairweather, haha. Verse - Aggression, chyba
żartujesz! Jedna z moich naprawdę ulubionych kapel.
Co myślisz o tym całym haśle „Defend Pop-Punk” (Broń
Pop-Punku)? Myślisz, że (współczesny) pop-punk powinien być broniony (cokolwiek
to oznacza, żeby go bronić)?
R: Verse są niesamowici. Myślę, że to chwytliwy slogan,
ale tak naprawdę nigdy tego nie kupowałem więc ciężko mi wyrazić swoje
stanowisko na ten temat. Uważam, że to kolejny sposób na powiedzenie „bądź
dumny z tego, kim jesteś.” To zupełnie w porządku.
J: Ostatnie pytanie. Jaki jest, albo jaki mógłby być
zwierzak, który Cie reprezentuje (spirit animal)?
R: Moim zwierzakiem jest jamnik, bez powodu. Uważam, że
te psy są po prostu świetne. Dzięki za pytania, doceniam czas, który
poświęciłeś, podobało mi się. Gdybyś mógł, podeślij mi link do twojego zina,
żebym mógł go sprawdzić.
J: Cóż, to ma sens, nigdy nie myślałem o tym w ten
sposób. Haha, wygrałeś. Dzięki Ci bardzo! To był mój pierwszy wywiad i mam
nadzieje, że nie wypadłem słabo, czy coś. Tak, absolutnie , zaczynam go dopiero
pisać. Umieszczę ten wywiad na moich dwóch blogach, więc będziesz mógł go tam
sprawdzić zanim ostatecznie trafi do zina.
J: Te blogi nie są specjalnie popularne, ale strasznie
się cieszę, że będę mógł podzielić się tym wywiadem z innymi ludźmi. Ok,
spadam, dziękuję raz jeszcze! Jesteśmy w kontakcie. Bywaj.
R: Brzmi nieźle, trzymaj się Jakub.

Jestem oszołomiony, podekscytowany. Nie wiem co by tutaj jeszcze dodać. Nadajesz się do tej roli. Mógłbyś zostać dziennikarzem muzycznym, przecież można się zawęzić do jednego gatunku jakim jest punk, który zresztą ma różne pochodne np punkrock czy inne. Nie jestem specjalistą. Dlatego podałem jeden przykład. Pomyśl o tym.
OdpowiedzUsuńlepiej już nic nie dodawaj :-)
Usuń