Bangarang! to pop-punkowy band z Lansdale, PA. O ile się nie mylę, znalazłem ich na splicie z The Wonder Years. W każdym razie, zespół powstał latem 2005 roku i jeszcze w grudniu kapela wydała EP/demo (5 kawałków, z czego jeden pojawił się później w odświeżonej wersji na longu). Płytka sprzedała się w nakładzie 300 kopii, co dało chłopakom szansę na nagranie splitu z TWY, wydanym na Forgive & Forget Recs. w 2006. Rok później Zone 6 Records wzięła pod skrzydła Bangarang! co umożliwiło im rozpoczęcie prac na kolejną płytą, którą była "Frozen Over First In Line", wydana w 2008. Bangarang! grali pop-punk, który już umarł - wesołe melodie, chórki, breakdown'y i hardcore'owe riffy. To wszystko tworzyło taką oldschoolową otoczkę przez którą chcę wciąż wracać do słuchania ich numerów. Plus, na longu można znaleźć cover "Linoleum" NOFX, co jest kolejnym argumentem za jeżeli ktoś jeszcze zastanawia się nad zaznajomieniem się z bandem z PA, który już od dawna zawiesił swoją działalność. Tony (wokalista), śpiewa w nowym pop-punkowym projekcie, Run for It.
Me and Mark to dwóch uroczych panów z Jacksonville, FL grających jeszcze bardziej uroczy akustyczny pop-punk. Jeden z nich to Joshua James (dawniej: wokal Casey Jones, oraz ex-gitarzysta Evergreen Terrace, obecnie: wioślarz Stick to Your Guns), a drugi - Mark O'Quinn (który jest głosem przewodnim w M&M). Chłopaki wydali jedną EP, co jest o wiele za mało gdyż kawałki są n i e s a m o w i c i e chwytliwe i słuchając ich nawet bez znajomości liryków można od razu podłapać grane melodie. EP to cztery numery opowiadające o "niebezpiecznej"dziewczynie, poszukiwaniu nowych miejsc w życiu, czy krytyce różnych stylów muzycznych ("Hey Is For Horses..."- gdy usłyszałem ten kawałek po raz pierwszy byłem najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi, wzruszyłem się i śmiałem, dzięki utworowi trwającemu niespełna 3 minuty). O zajebistości M&M świadczy również fakt, że mój znajomy (słuchający głównie pop'u)z liceum złapał na nich zajawę.
Tiefighter to kapelka z Kalifornii, mieszająca pop-punk z hardcore (i metalcore). Nazwa zespołu została prawdopodobnie zapożyczona od myśliwca z uniwersum Star Wars (jakby fakt, że chłopaki grali zajebistą muzę nie był wystarczającym powodem, żeby ich polubić). Wydali longa "I Could Tell The World..." w 2008, a 5 lat później Don't Leave California wypuściła nieco 'odświeżone' wersje numerów z ICTTW + parę bonusów ( w tym cover blink-182 "Pathetic"). W każdym razie płytka zatytułowana jest po prostu "Self-titled" i jest dostępna na bandcamp do pobrania z friko. Aha, Tiefighter zakończyli działalność jakiś czas temu, a niektórzy jego członkowie zasilają szeregi Anchorless (kolejnej wypasionej kapeli pop-punkowej, o której prawdopodobnie kiedyś napiszę).
[mój] kolejny blog będzie tym razem dotyczył szeroko-[szczególnie w USA]-pojętego pop-punk'u i kapel go reprezentujących. Generalnie, będę się skupiać na amerykańskich zespołach, bo jeżeli chodzi o polską scenę pop-punkową, to szczerze mówiąc bardzo mało można powiedzieć w tym temacie ( jedynym najbardziej pop-punkowym zespołem made in Poland, który przychodzi mi teraz do głowy byłby CF98 ). OK, a teraz odrobina historii pop-punku. Prawdopodobnie pierwszym zespołem, który nosił miano pop-punkowego ( a jeszcze wtedy o tym nie wiedział ), byłby The Ramones. Później, angielska kapela Buzzcocks eksperymentowała z popowym stylem i punkową szorstkością, co w rezultacie oznaczało kontynuowania dzieła amerykanów. Kolejne kapele, dzięki którym współczesny pop-punk miał racje bytu to między innymi Bad Religion, Descendents, Green Day ( od albumu 'Warning ), czy NOFX. To z kolei spowodowało lawinę innych kapel ( Good Charlotte, Blink 182 czy Goldfinger ). Punk wkroczył w mainstream, i zapewne dla wielu osób uważających się za 'prawdziwych punków', pop-punk to oksymoron, bo punk zawsze miał być niszowy i nieprzystępny dla mas. Dla wielu osób kapele pokroju Blink'a są z góry skazane na ostrą krytykę bo sprzedały ileś tam płyt, albo nie śpiewają o obalaniu rządu. Ludzie są dziwni. Pop-punk jest zajebisty i tym się właśnie będę zajmować! Kończę więc tę paplaninę o korzeniach, i przedstawiam wam poszczególne bandy, a reszta 'wyjdzie w praniu'.