Rufio to amerykańska kapela z Rancho Cucamonga w Kalifornii. Zespół powstał w 2002, istniał przez 5 lat, kiedy to w 2007 zaprzestał działalność. W 2010 Rufio powrócił na scenę, by wydać nowy album i koncertować. Niestety, dwa lata później chłopaki zrobili sobie konkretną przerwę w graniu. Nazwa zespołu pochodzi od nazwy jednej z postaci z filmu Hook. W przeciwieństwie do wielu pop-punkowych grup, Rufio od zawsze grali mega technicznie, najbardziej na pierwszych dwóch albumach. Ostatni album jest już "grzeczniejszy", ale to wciąż Rufio ze słodkim wokalem. Oprócz swoich pomysłów, chłopaki nagrali dwa covery (Like a Prayer Madonny oraz Don't You Forget About Me Simple Minds).
Ok, zacznę od tego, że Goldfinger to mój naj naj najbardziej ulubiony band ever (za nim tysiące innych, ale to szczegół). Znalazłem ich w gimnazjum (grając w THPS4) i są ze mną cały czas od tego momentu. Nie wiem dokładnie co mnie tak urzekło w ich muzyce, ale kochałem ich jeszcze bardziej z każdą następną piosenką. Największą zajawę miałem słysząc wokal (John Feldmann), który przypominał mi jakąś postać z kreskówki. Oprócz tego, instrumentalna warstwa była dla mnie równie zajebista. Jeżeli chodzi o teksty, to na początku nie miały dla mnie jakiegoś fundamentalnego znaczenia, dopiero później zacząłem je czytać/analizować i dowiedziałem się, że w niektórych swoich piosenkach Goldfinger walczy o prawa zwierząt, co sprawiło, że moja miłość do tej grupy świrów była jeszcze większa. Większość tekstów kapeli dotyczy rozterek emocjonalnych, dziewczyn, czy perypetii życiowych. W każdym razie, zespół została założony w 1994 roku w Los Angeles, CA i gra do dziś. Przed Goldfingerem, John udzielał się w Electric Love Hogs (hard rock), a perkusista Darrin Pfeiffer grał w nowojorskiej kapeli z Buffalo, Zero Tolerance. Do składu dołączył, SimonWilliams (bas) i Charlie Paulson (gitara). Pierwszą płytką był "Richter", wydaną przez niezależne wydawnictwo Mojo Records. Richter otrzymał pochlebne recenzje, oraz czas na antenie jakiegoś radia w koledżu. W 1996 Goldfinger wydał swojego pierwszego longplaya "Goldfinger", a rok później "Hang-Ups". Szczerze mówiąc, nie chce mi się rozpisywać zbytnio o ich historii (co nie jest równoznaczne z brakiem szacunku do GF), wszystko przeczytacie w "Dyskografii". Chciałem się skupić na tym jak bardzo ta kapela wpłynęła na mnie i dlaczego tak się nimi jaram. Oprócz tego, o czym wcześniej wspomniałem czyli zajebiste kawałki, wokal Johna czy prawa zwierząt, w zespole urzekł mnie sposób w jakim chłopaki "robią sobie jaja" z niektórych rzeczy. Piosenki o narciarzach, Jezusie czy wyśmiewanie Jennifer Lopez to tylko niektóre ze smaczków, dla których warto obczaić Goldfingera. Kiedy większość kapel punkowych wydawała się być zbytnio poważna, Goldfinger żartował, wrzucał na luz ale również wyrażał swoje zdanie np. na temat okrucieństwa wobec zwierząt. Dzięki tej kapeli zacząłem przygodę z punkiem, więc jeżeli o to chodzi, mogę być im dozgonnie wdzięczny za otworzenie mi oczu na wspaniałość tego gatunku. Gdyby nie to, słuchałbym jakiegoś pop-pierdolenia z VIVY czy Eski, albo rapu dla ograniczonych umysłowo (i nie chodzi mi tutaj wcale o to, że rap jest skierowany do takich odbiorców, ale oczywistym jest, że można słuchać gównianego albo wartościowego rapu - w ogóle, czemu ja się nadal tłumaczę?). Trzy lata temu chłopaki wypuścili nowy singiel "Am I Deaf?", co konkretnie mnie podjarało przed kolejnym albumem, który jak na razie nie wiadomo kiedy i czy w ogóle się pojawi. Ok, to chyba tyle, gdy przeczytam tę notkę za jakiś czas, pewnie będę mógł coś dodać, ale póki co, uważam, że wyraziłem się wystarczająco na ich temat. Wiecie co robić!
Truth Is... to amerykańska kapela pop-punkowa z Glendora, Kalifornia. Zaczęli grać latem 2007 roku, ale się rozpadli. Wydali EP "Three Words". Majspejs już dawno umarł, ale zawsze można posłuchać tam EP, której nigdzie nie można znaleźć, więc to obecnie jedyny plus tej strony.
Anchorless to amerykańska kapela z przedmieść Los Angeles, w Kalifornii. Zaczęli grać w 2011 i są aktywni do dziś. Zespół powstał po rozpadzie Tiefighter (kilkanaście postów wstecz). W porównaniu do poprzedniej kapeli, chłopaki spuścili z tonu, co nie znaczy, że grają covery Coldplay. To wciąż solidny pop-punk zakorzeniony w hardcore punku. Idealna kapela z pełne smutku i pożogi, deszczowe popołudnia, a jeszcze bardziej na gorące, letnie dni.
Amateur Chess Club to polska kapela pop-punkowa kapela z Rzeszowa. Chłopaki grają od 2015, więc są raczej młodym/świeżym zespołem na scenie. W tym samym roku wydali też swoją debiutancką EP. Gdy po raz pierwszy usłyszałem ich kawałki pomyślałem, że to polski Basement (głównie ze względu na instrumentale). Jeżeli chodzi o wokale, można szukać podobieństw w Hot Water Music, American Steel czy Banner Pilot. Na żywo też dają radę. Czekam na więcej stuffu od nich, tym bardziej, że tego typu zespoły to w Polsce Rzadkość (tak, przed duże "R").
Wrist Rocket to mega-ultra-pozytywnie zajebisty pop-hardcore-punk (tak, wiem, mnie też boli głowa) z Norwegii. Grali w latach 2007-2010. Ich muzyka to czyste szaleństwo: niesamowicie wysokie wokale (ktoś na last.fm napisał, że wokal brzmi jakby nałykał się podtlenku azotu, sick!), punkowe brudy oraz pozytywne teksty. Dzięki wokalnej stronie kapeli, ciężko porównać Wrist Rocket do innej grupy, najbliżej jest im do Daggermouth, lub Death Is Not Glamorous (kumple Wrist Rocket z Norwegii). Sama nazwa zespołu została zapożyczona od numeru amerykańskiej grupy Kid Dynamite, o tym samym tytule, a to już coś! Zabierać się do słuchania!
Fire First to amerykańska kapela z Cheshire, CT. Grają (lub grali) melodyjny punk rock/pop-punk. W 2009 wydali EP "Tell Me I'm Right". Ich piosenka "Chicago" pojawiła się również na składance poświęconej scenie Connecticut zatytułowanej "CT Sucks Compilation". Wokalnie przypominają mi blink-182 (mam tutaj na myśli Toma DeLonge), ale to tylko moje małe skojarzenie. Podobno ta EP z 09 jest ich drugim wydawnictwem, ale nigdzie nie mogę znaleźć info co zostało wcześniej wydane. W każdym razie, sympatyczne chłopaki, przesłuchajcie ich numery! (szczególnie "Cheap Motels", gdy odkryłem ich kilka lat temu, wałkowałem ten kawałek non stop)
Najbardziej punkowy i hardcore'owy pop-punk spośród całej reszty, Daggermouth był kanadyjskim zespołem z Vancouver, Kolumbia Brytyjska, grającym w latach 2004-2008. Nazwa kapeli została zapożyczona z serialu animowanego "Family Guy" (a dokładnie chodzi tutaj o rybę-robot). W 2006 roku, Smallman Records wziął chłopaków pod swoje skrzydła dzięki czemu mogli wydać swój debiut, "Stallone". Rok później wydali swój drugi i ostatni album "Turf Wars". Zespół ogłosił przerwę w działalności w 2008 roku, kiedy Nick (wokalista) napisał poświęconą temu notkę na majspejsie. Kilka lat później chłopaki wrzucili do sieci album w przed-produkcyjnej fazie (brak wokali, np.), który miał być ich kolejnym. Tak jak na początku zaznaczyłem Daggermouth miał więcej wspólnego z punkiem/hc niż większość innych grup pop-punkowych. Szybkie, agresywne numery z wokalem o cwaniackiej manierze, zajebioza! Plus, zabawne tytuły piosenek, odnoszące się niekiedy do filmów (Super Troopers - "Sing It Again Rookie Biatch!", The Big Lebowski - "The Dude Just Wants His Rug Back"), czy innych kapel (SNFU - "Does Anyone Know What SNFU Stand For?", Living With Lions - "This Is Chase Brenneman"). RIP jeden z najlepszych bandów ever...