sobota, 2 kwietnia 2016

Permanent - Sink/Swim

Postanowiłem zrecenzować hardcore'owy zespół na pop-punkowym blogu ponieważ nigdy nie mówiłem, że będę się kurczowo trzymać jednego gatunku. Poza tym, pop-punk i hardcore mają wspólne elementy. A co do samej kapeli, to Permanent pochodził z Richmond, w stanie Virginia. Wydali demo, EP, split z Resonance i longplaya, którego zamierzam ogarnąć. O ile mi wiadomo, kapela już nie istnieje, ale pozostawiła po sobie nie lada hardcore'owy klejnot.
Płyta została wydana w 2007 roku i zawiera 10 kawałków utrzymanych w dosyć oryginalnej stylistyce. Nazwałbym to progresywnym hardcore, albo po prostu współczesnym hardcore.
Pierwszy kawałek, Void of Course rozpoczyna się warczącymi gitarami i energiczną pracą perkusisty. To co rzuciło mi się w... uszy to wokal (jeżeli chodzi o moje odkrywanie zespołów to wokal, zaraz po instrumentalach jest dla mnie zajebiście ważny jeżeli mam polubić lub nie dany zespół). Sama struktura kawałka (jak i reszty z tego albumu) polega na zwolnionym tempie, które później przeradza się w energiczne walenie i granie na instrumentach. Kolejny kawałek, Sidestepping, zaczyna się od wyraźnej perkusji, tempo przyspiesza, żeby znowu później zwolnić. Kawałek kończy się jazzowo-podobnym brzdękaniem, co jest niuansem w hardcore. Dalej, The Van Song, perkusja na pierwszym planie i napieprzanie na gitarach i perkusji. Tak jak wcześniej napisałem o wokalu, jest zajebisty! Tutaj brzmi jak by był mówiony, albo gdyby wokalista słuchał za dużo rapu. Czwarty, tytułowy kawałek (Sink/Swim)to instrumental, i jest spokojny, przyspiesza i powtórka. Next... And Kings, energiczny wokal i świetne instrumenty. Pod koniec, wokalista przechodzi w bardzo emocjonalny, dramatyczny ton przy akompaniamencie chwytliwych riffów. Dobrze! Następnie w kolejce, To Repel Ghosts, typowa dla Permanent perkusja i w pewnym momencie załamanie, wchodzą gitarki i wokal, przyspieszenie. My Efforts Towards Disaster (swoją drogą świetny tytuł), zaczyna się znaną już dla tej kapeli strukturą. Wchodzą gitary i wokal. Jeden z moich ulubionych na tej płycie. Zostają już trzy kawałki do końca, które są moimi faworytami. Can't Settle ma solóweczkę, tempo przyspiesza, galopuje, zajebista barwa wokalisty no i kawałek zwalnia. Przedostatni Jamestown rusza z kopyta, później zwalnia, itd. Na sam koniec, Virtue of Vices ze świetnym tekstem i riffami. Co do tekstów, są one osobiste, dotyczą dorastania, przyjaźni czy po prostu młodości. Virtue of Vices to idealny kawałek na zakończenie.
Album jest krótki, ale mimo, że kawałki łudząco przypominają każdy kolejny, to mega solidny kawał dobrej roboty. Jeżeli lubisz współczesny hardcore w stylu Verse, Sinking Ships czy Have Heart to Permament wejdzie ci bez zagryzki.

Kapela: Permanent
Pochodzenie: USA, Richmond, Virginia
Album: Sink/Swim
Wydany przez: 6131 Records
Data wydania: 17.03.2007
Gatunek: melodyjny hardcore, hardcore punk

Członkowie:

Dan
Greg
Logan
James

Sink/Swim do odsłuchu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz