czwartek, 1 września 2016

Pro Team

Po przesłuchaniu kilku australijskich kapel, stwierdziłem, że tamtejsza scena hardcore jest równie wypasiona jak np. ta ze Stanów. Można w nieskończoność trwać w przekonaniu, że jedna rzecz jest najlepsza, dopóki nie odkryje się innej, dlatego zawsze warto mieć otwarty umysł na wszelkie różne inności i inne różności. Ale do rzeczy. Pro Team to jedna z tych kapel, która przybliżyła mnie do australijskiej sceny hardcore. Zespół powstał w 2004 roku, w Melbourne. Po 3 latach aktywności, chłopaki zakończyli granie. W 2011 powrócili na scenę, nagrywając swój ostatni album. Podejrzewam, że obecnie Pro Team przebywa w stanie uśpienia, gdyż przez ostatnie 3 lata nie dawali żadnego znaku życia. Szkoda, bo to jeden z najlepszych zespołów jakie przyszło mi kiedykolwiek poznać. Jeżeli chodzi o warstwę muzyczną, jest to połączenie oldschoolowego brzmienia z współczesnym, lirycznie traktującym głównie o szukaniu miejsca dla siebie w podłym świecie. Jak większość porządnych zespołów, działalność Pro Team nie odbiła się takim echem na jakie zasługiwała.

Członkowie:

James - gitara
Mark - gitara basowa
Anth - gitara
Gonz - wokal
Owens - perkusja

Dyskografia:

Demo - 2006

1. Get Out!
2. Take Chance
3. Make or Break
4. Down To This
5. Old New
6. You're Out of My Top 8
 Our Wasteland - 2007 (Washed Up Records)

1. Our Wasteland
2. Cabin Fever
3. You're Out of My Top 8
4. 40 / 40
5. Make or Break
6. Waiting
 Fault Lines - 2012 (Midnight Funeral)

1. Fallen
2. Hellhole
3. Night Lights
4. Seasick
5. Interlude
6. We Can't Carry Them All
7. Breakage
8. Fault Lines




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz