Od razu zaznaczę, że Set Your Goals (aka SYG) to jedna z moich ulubionych kapel pop-punkowych (i kapel w ogóle). Ok, zanim popadnę w (nie)potrzebną paplaninę o tym jak bardzo ich wielbię, parę słów na temat historii. Zespół powstał w Orinda, w Kalifornii w 2004 roku i 9 lat później (2013) wstrzymał działalność. W roku powstania kapela wydała EP zatytułowaną po prostu "Set Your Goals" na Straight on Records. Po wydaniu krążka wyruszyli na jedną z ich pierwszych tras wraz z TheWarriors czy Make Move. Po koncertowaniu, w 2006 Eulogy Recordings wzięła SYG pod swoje skrzydła co przyczyniło się do wydania ich pierwszej EP, w odświeżonym wydaniu, pt. "Reset". Jeszcze w tym samym roku, Eulogy wypuściło debiut Set Your Goals - "Mutiny". Wiosną 2007 grali u boku Anti-Flag, Alexisonfire czy Big D and the Kids Table. Nagrali akustycznie jeden ze swoich kawałków ("Echoes"), który trafił na składankę Punk Goes Acoustic 2, wydaną przez Fearless Records. Rok później pojawili się na kolejnej kompilacji - Punk Goes Crunk ze swoim pop-punkowym coverem piosenki Lil Jon'a "Put Yo Hood Up". W marcu 2009 roku, kapela podpisała kontrakt z Epitaph Records. Grali też z pop-punkowymi gigantami z New Found Glory w UK na trasie UK Easycore Tour. Drugi album chłopaków "This Will Be the Death of Us" został wydany 21. lipca 2009 roku. Na płycie pojawili się gościnnie Vinnie Caruana (The Movielife), Chad Gilbert (New Found Glory, Shai Hulud), Jordan Pundik (New Found Glory) czy Hayley Williams (Paramore). W 2011 wydali kolejny album "Burning at Both Ends". Rok później wydali dwa single: "I'll Walk It Off" i "Only Right Now", wyprodukowane przez Chada z New Found Glory. Od końca 2012 roku, kapela nie wydała niczego nowego, co jednoznacznie określiło status SYG jako będących "na przerwie". To tyle jeżeli chodzi o to co się działo z SYG przez te parę lat. Jeżeli chodzi o styl muzyczny jest to pop-punk połączony z melodyjnym hc (szczególnie pierwsze dwa albumy, trzeci long był mocno pop-punkowy). Wszystkie trzy albumy zostały wydane w okresie letnim, co jest cechą charakterystyczną kapeli i to, że ich piosenki kojarzą się z latem i prażącym słońcem. Dla mnie, Mutiny! kojarzy się z grudniem/zimą, bo wtedy to też odkryłem Set Your Goals. Szczególnie "Echoes" i "To Be Continued..." utkwiły mi w pamięci. Jarałem (i jaram) się dziwnymi tytułami piosenek na tym albumie, oraz jego zajebistym brzmieniem. Do dziś uważam, że to najlepszy album SYG. Razem z New Found Glory, The Wonder Years stali się inspiracjami dla wielu kapel, które powstały po nich. W ogóle brakuje mi obecnie tego stylu który panował na "Mutiny!" zabarwiony hardcore'm pop-punk. Mega-niepowtarzalny klimat. Jeżeli jeszcze nie znasz tego zespołu, to kończ czytać te wypociny i zabieraj się za słuchanie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz